Zbigniew Ziobro chciał być szeryfem, a został miękiszonem!
Przez lata kreował się na twardego człowieka, który wszystkich będzie rozliczał i surowo karał. Dziś sam ucieka przed odpowiedzialnością. Wcześniej chronił się za Orbanem, teraz szuka parasola u trumpowskiej prawicy w USA. To zachowanie tchórza i człowieka bez honoru, który uważa, że stoi ponad prawem. Co więcej – wykorzystuje luki w systemie, który sam przez lata budował.
Bezradność państwa i sądów nie wzięła się znikąd. Po 8 latach rządów PiS wymiar sprawiedliwości został celowo osłabiony i upolityczniony. A przez kolejne lata Duda i Nawrocki blokowali zmiany, które miały przywrócić normalność i praworządność. To niszczenie państwa miało bardzo konkretny cel – zapewnić ludziom Zjednoczonej Prawicy bezkarność.
Afery dotyczące Funduszu Sprawiedliwości, Lasów Państwowych, RARS, Willa+ i wielu innych programów pokazują, jak PiS traktował państwo. Publiczne pieniądze stały się narzędziem budowania politycznego układu. Powstawał system feudalny, w którym partyjni działacze rozdawali pieniądze swoim ludziom.
Ziobro nigdy nie walczył o sprawiedliwość. Walczył i nadal walczy wyłącznie o własną bezkarność.