Prawo i Sprawiedliwość wspólnie z Solidarną Polską i prezydentem Andrzejem Dudą świadomie i celowo rozpoczęli demontaż Trybunału Konstytucyjnego w 2015 roku. TK był gwarantem praw obywateli i bezpiecznikiem systemu demokratycznego. A tzw. Zjednoczona Prawica chciała zmienić ustrój naszego państwa, nie mając możliwości zmiany Konstytucji. Demontaż TK i podważanie kompetencji europejskich trybunałów były dla nich sposobem na realizację tych planów.
W kolejnych latach rządów PiS przejął kontrolę nad TK, a następnie doprowadził do politycznego podporządkowania KRS i głębokich zmian w Sądzie Najwyższym. Do tych instytucji trafiały osoby związane z obozem władzy. Doprowadziło to do podważenia ich niezależności i autorytetu. Ponadto wszem i wobec ogłosili, że europejskie sądy nie działają dla dobra Polski i nie trzeba wykonywać ich wyroków.
Zlikwidowali również niezależność prokuratury, łącząc stanowisko prokuratora generalnego z funkcją ministra sprawiedliwości, którą pełnił Zbigniew Ziobro. PiS chciał mieć władzę, której niezależne sądy nie będą w stanie skutecznie kontrolować! To miało zapewnić politykom prawicy również bezkarność.
Tę władzę zachowali nawet po przegranych wyborach 15 października 2023 roku. Zastępcami prokuratora generalnego wciąż są ludzie Ziobry. Dopiero po trzech latach udało się dokonać istotnych zmian w KRS. W maju tego roku Sejm wybrał 15 sędziowskich członków Rady, wyłonionych z udziałem środowiska sędziowskiego.
Polityczny parasol nad Trybunałem Święczkowskiego rozpostarł prezydent Karol Nawrocki. Chociaż art. 194 Konstytucji mówi wprost, że sędziów TK wybiera Sejm, Nawrocki nie przyjął ślubowania od pięciorga prawidłowo wybranych osób. Konstytucja nie daje mu żadnych kompetencji w zakresie ich wyboru, a ustawa nakłada na niego obowiązek odebrania ślubowania.
W zeszłym tygodniu sędziowie TK rozpoczęli działania mające na celu przywrócenie prawidłowego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Wywołało to oburzenie prawicowych polityków. To znamienne, że przed bramami TK jako pierwsi pojawili się politycy PiS-u, którzy bronią upolitycznionej przez siebie instytucji. Prezydent Nawrocki, mimo że jest częścią władzy wykonawczej, od której władza sądownicza powinna być niezależna, również postanowił interweniować.
Podjęta przez sędziów próba naprawy TK ma charakter prawny. Mam nadzieję, że działania samych sędziów przywrócą prawidłowe funkcjonowanie Trybunału, a ich orzeczenia w kolejnych miesiącach pokażą, że kierują się dobrem obywateli. Po latach chaosu jest szansa, że Trybunał Konstytucyjny powróci do roli, jaką pełnił, zanim został zniszczony przez PiS.
Zdjęcia: trybunal.gov.pl i Maciej Berek